Drabiny dielektryczne

Wyobraź sobie, że stoisz na solidnej, metalowej drabinie, na przykład aluminiowej. Jest spokojnie, stabilnie i bezpiecznie. Malujesz ścianę domu. Lekki, orzeźwiający wiaterek majestatycznie kołysze czubkami drzew, a także zwisającym nieopodal (skąd się tam nagle wziął?) przewodem instalacji wysokiego napięcia. Przewód kołysze się coraz bardziej, w pewnym momencie dotyka drabiny. Metalowej, świetnie przewodzącej prąd drabiny, na której stoisz i której mocno się trzymasz…

Drabina dielektryczna laminatowa

Drabina dielektryczna laminatowa

Każde wejście na drabinę, a tym bardziej praca na niej wiąże się z zagrożeniem, nawet jeśli drabina, jej rozstawienie i sposób użytkowania zgodne są z odpowiednimi normami i przepisami. W przypadku prac na drabinie związanych z elektrycznością – nie tylko tych bezpośrednio związanych z instalacjami, wystarczy, że są to jakieś prace w jej pobliżu – dochodzą co najmniej dwa bardzo poważne zagrożenia: jedno związane jest z możliwością upadku z drabiny w wyniku „kopnięcia” prądem, nawet słabego, które samo w sobie nie byłoby groźne w skutkach (ale już upadek z wysokości może mieć skutki tragiczne), oraz z ryzykiem bardzo groźnego w skutkach porażenia prądem, nawet jeśli nie wiązałoby się ono z upadkiem z drabiny, a które to ryzyko spotęgowane jest samą drabiną – przede wszystkim tym, że może ona przewodzić prąd.

W obydwu tych przypadkach niezmiernie ważne jest, aby drabina do prac, gdzie występuje przewidywalne zagrożenie porażeniem, wykonana była z materiału będącego złym przewodnikiem prądu elektrycznego. Jak wiadomo, aluminium przewodzi prąd doskonale (z aluminium, ze względu na jego dobre przewodnictwo, wykonuje się przecież kable), podobnie jest ze stalą, a więc w przypadku zetknięcia drabiny aluminiowej czy stalowej ze źródłem prądu stałaby się ona de facto będącym pod napięciem przewodem, którego kurczowo się trzymamy. Czym to grozi – nie trzeba chyba zbytnio znać się na elektryce, żeby sobie wyobrazić. Ku przestrodze zamieszczam poniżej link do notki prasowej o takim tragicznym wypadku, który miał miejsce w Bysławiu, w kujawsko-pomorskiem:

http://www.tvp.pl/bydgoszcz/aktualnosci/kryminalne/zginal-porazony-pradem-drabina-dotknela-kabli/7593386

Z powyższych względów elektrycy czy konserwatorzy sieci elektrycznych używają specjalnych drabin nieprzewodzących prądu, wykonanych z laminatu epoksydowo-szklanego – chodzi głównie o materiał, z którego wykonane są podłużnice, bo to ich przewodnictwo jest tu niebezpieczne. Takie drabiny dla elektryków, oprócz właściwości dielektrycznych (laminat taki jest bardzo słabym przewodnikiem) charakteryzują się też bardzo wysoką odpornością na obciążenia, pozostając lekkimi, co ma niebagatelne znaczenie przy transporcie i rozkładaniu. Sam laminat składa się ze szklanej tkaniny nasączonej żywicą epoksydową. Utwardzony ma bardzo dobre właściwości zarówno dielektryczne, jak i mechaniczne (wytrzymałość, wysoka odporność na udar mechaniczny), przy niskim ciężarze właściwym. Charakteryzuje się też niską chłonnością wody i odpornością na wysokie temperatury.

Drabiny takie przystosowane są do prowadzenia prac przy przy instalacjach elektrycznych pod napięciem 1500 V oraz przy pracach bez napięcia w pobliżu sieci pod napięciem do 36 kV.

Drabiny z laminatu, podobnie jak zwykłe aluminiowe, występują w różnych formach, dostępne są więc zarówno modele wolnostojące, przystawne, rozsuwane, trzyczęściowe itp. Są one dostępne na rynku u producentów, którzy produkują także zwykłe aluminiowe czy stalowe drabiny. W swej ofercie mają je tacy producenci jak Alve czy Krause.

foto: www.alve.pl

Akcesoria do drabin, czyli co by tu ulepszyć w drabinie

Drabina – po prostu poziome szczeble osadzone na dwóch pionowych podłużnicach. Tak jest pewnie od początku (czyli w zasadzie… od kiedy?). Nie oznacza to jednak, że drabiny nie ewoluują. Ależ tak, i to bardzo!

Drabina to bodaj jeden z najprostszych wynalazków w historii ludzkości, a przy tym jeden z najbardziej niezawodnych i przydatnych człowiekowi po dzień dzisiejszy. Genialna w swej prostocie, drabina to wciąż po prostu poziome szczeble oparte na pionowych podłużnicach. Jednak to, że prosta idea drabiny się nie zmienia, nie oznacza, że nie ewoluują.. drabiny. Szczególnie że idea wspinania się po szczeblach w górę już sama w sobie zawiera ważny aspekt: robimy coś, co nie jest dla nas naturalne. Natura nie dała nam, ludziom, swobody pionowego przemieszczania się, czynimy to więc za pomocą drabiny. A to, co nie jest dla nas naturalne, często jest też dla nas niebezpieczne. Oczywiście oprócz bezpieczeństwa jest też sporo innych problemów do rozwiązania.

Zaczęto więc drabiny udoskonalać. Jako się rzekło, drabina to podłużnice i szczeble, i w zasadzie nic poza tym, ale już to, z czego te elementy są wykonane, jaki jest sposób osadzenia szczebli, jaka powinna być ich optymalna szerokość czy odległość pomiędzy nimi, jaki jest najlepszy kształt szczebla, aby się na nim nie poślizgnąć, ale też nie zmęczyć stopy – to są już konkretne kwestie do rozwiązania.

Przede wszystkim chodzi więc o to, aby z drabiny nie spaść, jak i o to, żeby z samą drabiną nic się nie stało, gdy na niej stoimy. Inne pola do ciągłego doskonalenia związane są z transportem drabin, ich przechowywaniem, konserwacją, brudzeniem, funkcjonalnością, oraz na przykład z tym, żeby sama drabina nie uszkodziła np. okapu czy elewacji podczas pracy. Estetyka drabin też ma oczywiście znaczenie, szczególnie w tych montowanych na stałe, które stanowią stały element architektury budynku. Rzecz jasna, jak z wszystkim, w grę wchodzi również ekonomia wykonania i eksploatowania drabiny.

Stosuje się więc coraz to nowe, rozmaite zabezpieczenia, rozwiązania i patenty. Dziś każda drabina musi przejść testy obciążeniowe, aby wytrzymywała obciążenia założone w normie dotyczącej drabin (PN EN 131-2). Aby drabina była mocna i lekka zarazem, dziś powszechnie stosuje się aluminium, które jest też odporniejsze na działanie czynników zewnętrznych niż drewno. Z kolei aby noga nie poślizgnęła się na szczeblu, opracowano jego specjalny, antypoślizgowy, karbowany profil. Jeśli stoimy długo na stopniu drabiny, pojawia się problem zmęczenia stopy – aby temu zapobiec, wymyślono nakładane stopnie poszerzające, np. takie:

stopień poszerzający do drabiny

Aby cała drabina nie poślizgnęła się na podłożu, stosuje się antypoślizgowe stopki.

Osobnym problemem jest stabilność drabiny stojącej na trudnej powierzchni, np. nieutwardzonym gruncie (zobacz mój wpis „Jaka drabina do ogrodu”) – stosuje się wtedy takie na przykład takie rozwiązania jak stabilizatory (dłuższe belki, na których opierają się podłużnice) czy szpice do podłużnic.

drabina ze stabilizatorem ogrodowa

szpice

Dzięki różnym użytecznym pomysłom (np. wysuwane stopy) dostosowuje się też drabinę do tak skomplikowanych powierzchni, jak na przykład schody, włączając schody kręcone/zabiegowe.

Ciekawe patenty są często akcesoriami dołączanymi do drabin w razie potrzeby. Aby ułatwić rozkładanie drabiny przy ścianie, wymyślono kółka, po których drabina „wjeżdża” na ścianę, żeby zaś nie kaleczyć drabiną elewacji, okapu czy innych elementów, stosuje się specjalne uchwyty dystansowe, takie jak ten:

drabina z dystansem

Część patentów i usprawnień drabin dotyczy specjalistycznego czy nietypowego ich zastosowania – na przykład stosowanie do produkcji drabin dla elektryków materiału nieprzewodzącegu prądu (włókna szklanego). Innym wykorzystywanym przez tę profesję udoskonaleniem jest też profil V, świetnie stabilizujący drabinę w przypadku oparcia jej o wąski słup albo drzewo:

drabina z profilem V

Powyższe pomysły to tylko niektóre usprawnienia, stworzone i stosowane po to, aby praca na drabinie była bezpieczniejsza i wygodniejsza. Powstają różne odmiany drabin, np. przegubowe, które pozwalają na zmianę ich konstrukcji (możemy stosować je zarówno jako przystawne jak i rozstawne, a także jako pomosty), wysuwane/teleskopowe, pozwalające na zmianę długości itp. Pojawiają się też specjalne rozwiązania, stosowane aby uniemożliwić, utrudnić, bądź tylko uświadomić użytkownikowi wykonywanie ryzykownych czynności na drabinach (np. oznaczenie ostrzegawczym kolorem ostatnich, niebezpiecznych stopni drabin). Lista tych udoskonaleń pewnie nigdy nie będzie zamknięta, i wraz z rozwojem technologicznym, a także w związku z pojawianiem się nowych potrzeb, zastosowań i problemów, powstawać będą nowe, abyśmy mogli bezpiecznie i wygodnie piąć się wyżej.

Drabina przegubowa, czyli mnóstwo korzyści z połamanej drabiny

Drabina przegubowa to bardzo prosty w założeniu wynalazek, który niesie cały worek korzyści. Sedno tkwi w jej solidnym wykonaniu, tak aby „połamana” w przegubach drabina była równie mocna i stabilna jak drabina jednolita.

drabina przegubowa Multimatic

Drabiny przegubowe to takie drabiny, które możemy składać i rozkładać „łamiąc” je w przegubach, uzyskując różne konfiguracje ich rozstawienia. Ilość opcji i korzyści, które przez to zyskujemy, zależy od liczby przegubów. Najprostsze przegubówki mają jeden przegub, który umożliwia złożenie drabiny w pół. O wiele więcej możliwości dają popularne drabiny z trzema przegubami, i na tych drabinach się tutaj skupię.

Największą i najłatwiej zauważalną zaletą takich przegubówek jest możliwość przetransportowania drabiny długości nawet ok. 5 metrów za pomocą zwykłego, nawet małego samochodu osobowego. Transportowanie długiej drabiny jest często największym problemem związanym z pracami na wysokościach. Dobitnie pokazuje to film mojego skromnego autorstwa ;-)

poskładana drabina przegubowa w bagażniku samochodu

poskładana drabina przegubowa w bagażniku samochodu

Na tym wielce przydatnym, transportowym handicapie nie kończą się jednak korzyści z posiadania drabiny przegubowej. Oprócz znacznego ułatwienia transportu, a także rozszerzenia palety możliwości magazynowania drabiny (w zależności od możliwości i potrzeb możemy wybrać, czy będziemy drabinę przechowywać w postaci złożonej, czy rozłożonej), drabina przegubowa to tak naprawdę co najmniej trzy drabiny w jednej. Dzięki trzem przegubom, posiadającym możliwość blokady w pozycji wyprostowanej jak i zgiętej, z drabiny przegubowej możemy uzyskać zarówno bardzo wysoką drabinę przystawną, jak i niższą drabinę wolnostojącą (co jest ważną zaletą, gdyż nie zawsze jest o co oprzeć drabinę, szczególnie na otwartym terenie, np. w ogrodzie), możemy też z niej – przy zastosowaniu specjalnych pokładów – uzyskać pomost. Ta ostatnia opcja bywa przydatna w przypadku prac wymagających nieustannego a nieznacznego przemieszczania się wzdłuż np. obcinanego żywopłotu czy malowanej ściany (zobacz mój post „Jaka drabina do ogrodu”). Taki podest może służyć także jako prowizoryczny stół warsztatowy, na którym można np. przyciąć deskę itp., albo na przykład jako kozioł budowlany.

pomost z drabiny przegubowej

Warto dodać, że w przypadku nowoczesnych drabin, z przegubami zatrzaskowymi możliwymi do odblokowania jedną ręką, zmiana postaci drabiny, przy odrobinie wprawy, uzyskiwana jest w parę sekund. Na poniższym materiale filmowym, doskonale pokazującym zalety drabiny przegubowej, zobaczymy, że w tym także można osiągnąć mistrzostwo :-)

KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ FILM

Jak widać na filmie, z drabiny przegubowej można także uzyskać nieco niższą drabinę przystawną, za to z opcją dystansu do ściany, przydatną na przykład przy szerokim okapie dachowym, gdy chcemy popracować przy rynnach, oczyszczając je przed sezonem zimowym z opadłych jesienią liści.

Na filmie zaprezentowana jest drabina Multimatic firmy Krause. To bardzo dobra jakościowo drabina niemieckiej produkcji. Jeszcze mocniejsza, ale też droższa, jest drabina tej samej firmy z linii Stabilo, do zastosowań całkiem profesjonalnych.

Jakość wykonania w przypadku drabin przegubowych to kluczowa sprawa, gdyż przegub, będący newralgicznym elementem podlegającej różnym obciążeniom konstrukcji drabiny, w żadnym wypadku nie może zawieść. To głównie dlatego drabiny te mają swoją cenę (i tym bardziej ryzykowne jest kupowanie jakichś podejrzanie tanich przegubówek od nikomu nie znanych producentów), jednak ze względu na wymienione wyżej, liczne korzyści, drabiny tego typu bywają w pewnych przypadkach niezastąpione i warte są swojej ceny. Innym godnym polecenia producentem drabin przegubowych jest Alve (drabina przegubowa serii Forte).

Na koniec uwaga: nie z każdej drabiny łamanej na cztery części uzyskamy pomost. Drabiny dostępne na rynku występują wersjach 4×3 szczeble oraz 4×4 szczeble – jako podest można ustawić jedynie te krótsze. Wynika to z przepisów, które mówią, iż podest może być ustawiony maksymalnie na wysokości jednego metra. Gdybyśmy próbowali rozłożyć w podest drabinę 4×4, podest wyszedłby na wysokości 1,20 m (czyli powyżej normy). Dlatego w tych dłuższych drabinach (4×4) jeden przegub nie blokuje się w pozycji zgiętej, co uniemożliwia skonstruowanie takiego wysokiego podestu. Tak jest przynajmniej w markowych drabinach, gdzie producenci konstruują drabiny z uwzględnieniem przepisów. Należy przestrzec użytkowników, że w internecie dostępne są drabiny niejasnego pochodzenia, które w takiej pozycji można ustawić. Ale to już inna, pewnie chińska historia :P

Drabina do ogrodu

Jaka drabina do ogrodu​?

Drabina do ogrodu to inna drabina niż ta domowa. Ogród czy sad, jak wszystkie otwarte przestrzenie, to zupełnie inne środowisko pracy na drabinie niż praca pod dachem. Miękki, nierówny i grząski teren, brak oparcia – to tylko niektóre problemy. Problemy jak najbardziej do rozwiązania.

Praca w ogrodzie to nie tylko pochylanie się nad małymi roślinkami albo zbieranie jabłek z trawnika. Bez drabiny w ogrodzie ani rusz, dotyczy to przede wszystkim pielęgnacji wysokich drzew i krzewów, choć nie tylko. Przycinanie wysoko położonych gałęzi, pielęgnacja żywopłotów, opryskiwanie drzew, zabezpieczanie pni, a także oczywiście zbiory owoców – wszystko to wymaga wejścia na solidną drabinę. Drabina w ogrodzie przydaje się też do zakładania budek dla ptaków czy na przykład do wieszania i zdejmowania światełek na przydomowych choinkach. Przy okazji może być ona użyta do okresowego czyszczenia rynien albo malowania wysokiego płotu i innych czynności w gospodarstwie.

Używanie drabiny w ogrodzie czy sadzie wiąże się z rozwiązaniem pewnych problemów, które nie występują pod dachem, w domu czy w szopie. W ogrodzie mamy przede wszystkim do czynienia z grząskim, nieutwardzonym i często nierównym podłożem – najczęściej jest to ziemia bądź trawnik. Jeszcze gorzej, gdy jest mokro (ziemię czy błoto wnosimy zresztą nieuchronnie na naszych butach na szczeble). Innym problemem na otwartej przestrzeni jest brak możliwości oparcia drabiny o ścianę czy mur – w przypadku drabiny przystawnej w ogrodzie pozostaje oparcie jej o drzewo, ale nie zawsze jest ono dość mocne, a nawet jeśli jest ono odpowiednio wytrzymałe i sztywne, to często pień jest za wąski aby oprzeć drabinę. Przede wszystkim jednak, co najważniejsze, z drabiny opartej o drzewo nie dosięgniemy gałęzi (i owoców) znacznie oddalonych od pnia.

Jaka więc powinna być drabina do ogrodu i czym się kierować przy jej zakupie?

Przede wszystkim powinna być to drabina wolnostojąca, czyli taka, która nie potrzebuje oparcia, oraz zarazem taka, która będzie stała stabilnie nawet na nieutwardzonym terenie. Najlepsza będzie więc drabina rozstawna na specjalnych stabilizatorach. Taka drabina nie wbije się w ziemię, ani tak łatwo nie przechyli.

Drabina do ogrodu

Drabina do ogrodu ze stabilizatorem

Jeśli pracujemy na bardzo miękkim terenie bez stabilizatorów, bardzo pomocne są specjalne szpice do drabin (do zakupienia jako akcesorium), zapobiegające zarówno wbiciu się nóżek drabiny zbyt głęboko w miękki teren, jak i przesuwaniu się jej nóżek, dzięki czemu drabina jest maksymalnie stabilna.

szpice

Szpice do drabiny

Często prace w ogrodzie wiążą się ze stałym, nieznacznym przemieszczaniem się wzdłuż żywopłotu, który przycinamy, albo wokół drzewa. Dlatego dobrym rozwiązaniem do ogrodu są też pomosty. Ich minusem jest to, że mają one zwykle małą wysokość roboczą, a więc nie sięgniemy z nich zbyt wysoko. Dlatego można zainwestować w drabinę przegubową, taką, która – prócz tego, że może być zwykłą rozstawną drabiną – daje możliwość złożenia jej do postaci pomostu właśnie, a zarazem umożliwia prace na dużej wysokości. Drabina Krause z systemem Multimatic pozwala przy takim ustawieniu na pracę na wysokości niemal 3 metrów.

Co do materiału wykonania drabiny ogrodowej, zdecydowanie lepszą od drewnianej jest drabina aluminiowa. Taka drabina jest przede wszystkim lżejsza (a praca w ogrodzie wiąże się niejednokrotnie z częstym przenoszeniem drabiny, co w większym ogrodzie w przypadku ciężkiej drabiny możemy dotkliwie odczuć), poza tym aluminium jest odporne na działanie warunków atmosferycznych.

Bardzo ważny jest sposób ustawienia drabiny. Zanim ustawimy drabinę na trawie, warto ustawić ja kilkukrotnie, aby upewnić się, że stoi równo – często się trafi jakiś mały dołek pod jedną „nóżką” i drabina się chwieje. Zawsze przed wejściem starajmy się rozkołysać drabinę – jeśli się kołysze, trzeba ją przestawić o kilka centymetrów, zbadać teren i po ustawieniu skontrolować jej pion, czy się nie odchyla. Mówiąc prościej: drabina musi stać w pionie i się nie kołysać – jest to do zrobienia, wymaga od nas skupienia i poświęcenia trochę więcej czasu, jednak dla własnego bezpieczeństwa warto.

Wybierając długość drabiny do naszego ogrodu zwróćmy też uwagę, że będziemy musieli wchodzić nieraz naprawdę wysoko, nie zapominajmy też o fakcie, że drzewa, krzewy i pnącza… rosną!

Jeśli interesują Cię ciekawostki i porady o drabinach, narzędziach, remontach i nie tylko – zapraszam też na moją stronę na Facebooku.

Jak dobrać długość drabiny

Drabina do danej pracy nie powinna być – co wydaje się oczywiste – ani za krótka, ani też za długa. Drabina zbyt długa w pewnych pomieszczeniach będzie wręcz niemożliwa do rozłożenia czy przystawienia, trudniejsza jest też w przechowywaniu i w transporcie, no i stanowi też niepotrzebny ciężar do przenoszenia. A co gdy drabina jest za krótka? Jeśli jest o wiele za krótka, wówczas oczywiście nie sięgniemy tam, gdzie potrzebujemy, jeśli jest nieco za krótka, wtedy może być jeszcze gorzej, bo niebezpieczniej – istnieje bowiem zagrożenie, że będziemy bardzo ryzykownie wchodzili np. na dach bez zachowania oparcia dla rąk, albo będziemy pracować z drabiny z wysoko podniesionymi rękami, co spowoduje ból i zmęczenie, bądź też będziemy stawać na górnych szczeblach, na których stawać ze względów bezpieczeństwa nie powinniśmy – wtedy o upadek nie trudno.

 Jak zatem określić prawidłową długość drabiny, którą potrzebujemy?

 W przypadku drabiny służącej do wejścia po niej na wyżej położony poziom (np. na dach) musimy pamiętać, że prawidłowo przystawiona w tym celu drabina powinna wystawać metr ponad poziom, na który chcemy się dostać. Ta wystająca końcówka będzie bezpieczną poręczą dla naszych rąk. Nie zapomnijmy, że drabina przystawiona jest pod kątem (65-75 stopni), a zatem musi być ona (jako przeciwprostokątna) dłuższa niż wysokość ściany (przyprostokątna), a do tego dodać trzeba jeszcze oczywiście wspomniany, wystający metr. Żeby zachować wspomniany kąt nachylenia, należy zastosować zasadę jeden do czterech: odległość dołu drabiny od ściany to jedna czwarta długości drabiny (liczonej od ziemi do zetknięcia z dachem).

 W przypadku gdy chcemy pracować, stojąc na drabinie, interesować będzie nas jej wysokość robocza. Jest to po prostu swobodny zasięg ramion człowieka stojącego na ostatnim bezpiecznym szczeblu drabiny (liczony od podłoża). Tutaj trzeba wiedzieć, że ostatni bezpieczny szczebel drabiny przystawnej to czwarty od góry, a w przypadku drabiny rozstawnej, wolnostojącej – trzeci od góry (jeśli nasze ręce nie mają pewnego oparcia w postaci pałąka drabiny ani innego).

zasięg pracy drabina

A zatem do wysokości tego stopnia nad podłożem trzeba dodać – w przypadku człowieka typowego wzrostu – ok. 1,8 metra. Niektórzy sprzedawcy, aby „wydłużyć” drabinę w naszych oczach mówią o dwóch metrach, ale te dwadzieścia centymetrów możemy potem boleśnie odczuć w rękach, choćby tylko wieszając firany wysoko wyprostowanymi rękoma.

Jeśli interesują Cię ciekawostki i porady o drabinach, narzędziach, remontach i nie tylko – zapraszam też na moją stronę na Facebooku :-)

Najczęstsze błędy w użytkowaniu drabin

Drabina wydaje się prostym, znanym każdemu, nieskomplikowanym w użyciu narzędziem. I takim jest w istocie, niemniej statystyki, np. Państwowej Inspekcji Pracy, są nieubłagane – według nich drabina to jedno z najniebezpieczniejszych urządzeń, powodujących wysoką urazowość, łącznie z wypadkami śmiertelnymi. Nie bez przyczyny polskie przepisy i zasady bezpieczeństwa i higieny pracy (idąc w ślad przepisów obowiązujących w UE) traktują drabiny jako sprzęt do tymczasowej tylko pracy na wysokości, w dodatku dopuszczany jedynie pod pewnymi warunkami, przede wszystkim w sytuacji, gdy nie można zapewnić innej, bezpieczniejszej metody wykonywania pracy na danej wysokości.

Najczęstszą przyczyną wypadków z udziałem drabin jest czynnik ludzki, a więc błędne zachowanie wynikające zarówno z braku wiedzy, doświadczenia, jak też z brawury czy lekceważenia zasad bezpieczeństwa. Oto więc przegląd niektórych częstych błędów, czyli jak nie należy posługiwać się drabinami.

  • Nieprawidłowe przystawienie drabiny. O tym, że drabina powinna stać na równej powierzchni, wie raczej każdy (choć nie każdy tego przestrzega). Bardziej zaawansowana wiedza dotyczy kąta, pod jakim powinna być przystawiona drabina przystawna. Stosuje się tutaj zasadę, iż odległość drabiny od ściany powinna wynosić około jednej czwartej jej całkowitej wysokości. Drabina ustawiona zbyt pionowo może się przewrócić, z kolei drabina ustawiona zbyt pochyło może się odkształcić lub nawet złamać, szczególnie kiedy wnosimy po niej jakiś ładunek.

 zaukoÂnie

  • Stosowanie zbyt krótkiej drabiny – powoduje bolesność pracy (wyciągnięte ręce) albo śmiertelne niebezpieczeństwo podczas przechodzenia z takiej drabiny np. na dach – drabina powinna być przystawiona tak, aby wystawała minimum metr od poziomu, na który chcemy się dostać.
  • Wchodzenie na jeden z trzech ostatnich szczebli drabiny przystawnej bądź na jeden z dwóch ostatnich szczebli drabiny wolnostojącej (gdy nie ma pałąków lub innego pewnego podparcia dla rąk) – w zasadzie jak wyżej, bo skoro musimy wchodzić na te szczeble, to znaczy że drabina jest za krótka. No chyba że wchodzimy choć nie musimy… Prosta droga do zachwiania i upadku. Skutki bywają fatalne.

DSCF3772

  • Niepełne rozstawienie drabiny rozstawnej – takie drabiny rozstawiamy aż do momentu, gdy poprzeczny wspornik całkowicie się rozciągnie. Nierozstawiona do końca nie jest odpowiednio stabilna, poza tym może rozłożyć się pod nami, co na pewno nas zaskoczy.
  • Używanie drabiny rozstawnej jako przystawnej – taka drabina jest inaczej skonstruowana, jej końce (górny i dolny) nie są zabezpieczone przed poślizgnięciem tego typu, jakie może się zdarzyć w przypadku drabiny przystawnej.
  • Wychylanie się na drabinie (bo nie chce się jej przestawić w odpowiednie miejsce). Oczywiście skończyć się może spektakularnym i bardzo groźnym w skutkach wywróceniem drabiny i upadkiem. Stosujmy zasadę pępka, która mówi, że pępek powinien znajdować się pomiędzy słupkami (bocznicami) drabiny. Jak może skończyć się nieprzestrzeganie tej zasady, można zobaczyć tutaj:

DSCF3803

 W zasadzie bez komentarza można pozostawić takie np. zachowania jak:

  • przemieszczanie ładunku z zajętymi obydwiema dłońmi,
  • wchodzenie/schodzenie po drabinie plecami do niej,
  • ustawienie drabiny na cegle czy pustaku w celu zwiększenia jej zasięgu,
  • wchodzenie na drabinę ewidentnie uszkodzoną,
  • rozstawianie drabiny na błocie, lodzie itp. „dobre” pomysły.

Jaka drabina na schody

Odpowiedz sobie pytanie czy na pewno potrzebujesz drabiny na schody? Moim zdaniem nie warto kupować takiej drabiny jeżeli faktycznie nie będziemy jej używać na schodach. Rozstawianie drabiny na schody jest bardziej kłopotliwe niż standardowej drabiny i łatwiej ją przy tym uszkodzić.

Pamiętaj, że najpopularniejsze drabiny na schody nie rozwiązują problemu ustawiania na schodach kręconych i zabiegowych. Na takie schody należałoby kupić drabinę jak ta na poniższym zdjęciu. Niestety taka drabina jest dosyć droga.

Drabina Televario

Drabina Televario firmy Krause

Zwróć uwagę na różne rozwiązania w drabinach na schody: niektórzy producenci stosują takie gdzie różnicę poziomu niweluje się przez regulację środkowego elementu drabiny . Zaletą tego rozwiązania (zdjęcie poniżej) jest mała utrata wysokości drabiny przy ustawianiu na schodach.

Drabina na schody firmy Alve

Drabina na schody firmy Alve

Drugie spotykane często rozwiązanie to regulacja za pomocą trzeciego elementu drabiny. Wadą w tym przypadku jest stosunkowo duża utrata wysokości, ponieważ elementy drabiny w dużym stopniu „zachodzą na siebie” (na poniższym zdjęciu). Za to rozstawianie drabiny jest mniej kłopotliwe niż w pierwszym przypadku.

Drabina na schody firmy Krause

Drabina na schody firmy Krause

Drabina na schody może być również wykorzystana na dużych pochyłościach terenu i skarpach, tam gdzie standardowe drabiny aluminiowe trudno ustawić stabilnie.

Drabina ustawiona na skarpie

Drabina ustawiona na skarpie

Pamiętać należy, że drabiny na schody można ustawiać tylko wzdłuż biegu schodów, jeżeli chcemy ustawić drabiną w poprzek stopnia należy zaopatrzyć się w specjalną nogę – adapter oferowany przez niektórych producentów.

Noga do drabiny Alve

Noga do drabiny Alve

Drabiny na schody to nie jest żadna kosmiczna technologia, chociaż w niektórych przypadkach naprawdę sprawdzają się świetnie. Jednak ich większa uniwersalność nie zawsze jest niezbędna, a użytkowanie takiej drabiny w typowych sytuacjach jest mniej wygodne, aniżeli drabiny standardowej.

 

Drabiny aluminiowe – nie wierz w bajki

Jak wiadomo, w każdej bajce jest trochę prawdy ;-)

Bajka pierwsza. Drabina z brudzącego aluminium.

Drabina anodowana

Drabina anodowana nie brudzi

Nasze drabiny są lepsze, bo wykonano je z niebrudzącego aluminium. Niebrudzące aluminium to lepszy, mocniejszy i trwalszy stop aluminium. Konkurencyjne brudzące drabiny wykonane są z gorszej jakości materiałów. Nie dość, że się pobrudzisz, to drabina rozpadnie Ci się w rękach.

Fakty: Stopy aluminium do produkcji drabin używane przez poszczególnych producentów tak naprawdę niewiele się różnią pod względem mechanicznym, a brudzenie wynika głównie z technologii produkcji samej drabiny. Brud na drabinie to pozostałość po cięciu i wykonywaniu otworów w elementach drabin. Używane w tym procesie chłodziwa oraz opiłki aluminium tworzą tę brudzącą maź. Nie zmienia to faktu, że czysta drabina dobrze świadczy o producencie.

Bajka druga. Ciężka drabina.

Im drabina cięższa, tym lepsza, bo użyto więcej materiału i będzie mocniejsza.

Fakty: Ciężary drabin podawane przez producentów w katalogach często mocno odbiegają od rzeczywistości, nie zawsze są wiarygodne i aktualne, dlatego należy być ostrożnym przy kierowaniu się tym kryterium. Zdecydowanie większe znaczenie ma przekrój profili, z których drabina jest wykonana.

Bajka trzecia. Drabina z aluminium z odzysku (recyklingu).

Strzeż się drabin naszej konkurencji – sprzedaje drabiny tańsze, bo z aluminium z odzysku.

Fakt: Profile aluminiowe do produkcji drabin wytwarza się w dwóch technologiach: tłoczenia (wyciskania) i zgrzewania. Tłoczenie polega na przeciskaniu plastycznego aluminium przez matrycę, a zgrzewanie na odpowiednim zagięciu blachy aluminiowej i zgrzaniu jej krawędzi. W tej drugiej technologii w miejscu zgrzewu można dopatrzyć się wgłębienia, które uznawane jest przez niektórych jako dowód na to, że aluminium jest z odzysku.

Bajka czwarta. Drabina na schody lepsza.

Drabina z możliwością ustawiania na schodach jest lepsza od innych.

Fakty: Jest lepsza, ale tylko na schodach lub na pochyłym terenie. Na płaskim taka drabina jest zdecydowanie bardziej kłopotliwa w rozkładaniu. Producenci drabin na schody stosują dwa rozwiązania. W pierwszym górny element drabiny przypina się do najniższego, co powoduje dużą stratę wysokości, ale jest mniej kłopotliwe w rozkładaniu. W drugim można przesuwać element środkowy względem dolnego – to rozwiązanie nie powoduje tak dużej straty wysokości, ale jest bardziej kłopotliwe w rozkładaniu.

Bajka piąta. Drabina spawana jest lepsza.

Drabina spawana jest mocniejsza od innych.

Fakty: Spawanie stopni drabiny jest przeważnie mocniejsze od nitowania (ale nie zawsze), mocowanie szczebli w podłużnicy poprzez rozpęcznianie jest natomiast pewniejsze od spawania, ponieważ przy większej nośności mechanicznej jest odporne na kruche pękanie.

Bajka szósta. Drabina testowana na 260 kg.

drabina atestowana

Jak jest testowana drabina na 150 kg?

Nasza super drabina jest lepsza od innych, bo została przetestowana pod obciążeniem 260 kg, a nie 150 kg jak inne.

Fakty: wszystkie atestowane drabiny, które mają nominalnie nośność 150 kg, testowane są pod obciążeniem 260 kg.

Bajka siódma. Nośność 120 kg wystarczy.

Drabiny na 150 i 120 kg

Dla kogo jest drabina na 120 kg?

Skoro ważysz 70 kg, to nośność drabiny 120 kg wystarczy.

Fakty: Przy wolnym, ostrożnym wchodzeniu na drabinę wystarczy. Jeżeli jednak wejdziesz szybko i zdecydowanie, to z 70 kg zrobi się 120 kg i to już może nie wystarczyć.

Siedem oszustw sprzedawców drabin

Oszustwo pierwsze. Nie ta drabina.

Przeciętny klient nie odróżni różniących się szczegółami różnych drabin tego samego typu, dlatego sprzedawca wysyła drabinę pozornie taką, jaką klient wybrał, podczas gdy tak naprawdę jest to tańszy odpowiednik.

Rozwiązanie: Zwróć uwagę na to, czy otrzymałeś taką drabinę, jaką zamówiłeś. Sprawdź dokładnie dane producenta i typ na naklejce z boku drabiny. Zdarza się, że sprzedawca podmieni nawet naklejki, ale najczęściej mu się nie chce, a poza tym zawsze może powiedzieć, że przez pomyłkę wysłał nie tą drabinę.

Oszustwo drugie. Nie taka nośność.

drabina_120_kg_2A

Sprawdź etykietę na drabinie

Obecnie na polskim rynku dostępne są drabiny o gwarantowanej nośności 120 kg i 150 kg. Sprzedawcy często wprowadzają klientów
w błąd pisząc że drabina ma nośność 150 kg, a dostarczając drabinę o nośności 120 kg. Rozwiązanie: Sprawdź dokładnie,
co jest napisane na naklejce z boku drabiny. Przepisy wymagają, aby była tam określona nośność drabiny.

 

Oszustwo trzecie. Niezgodność z normą.

Jeżeli używasz drabiny w firmie i pracują na niej pracownicy, musi być ona zgodna z normą PN-EN131. Nieuczciwi sprzedawcy często zapewniają o zgodności z normą, ale nie potrafią tego udokumentować lub dostarczają klientowi dokumenty dotyczące innej drabiny niż tej, którą klient kupił.

drabina en-131

Porównaj dane z certyfikatu i naklejki na drabinie

Rozwiązanie: Żądaj od sprzedawcy dokumentu potwierdzającego zgodność z normą i sprawdź, czy dokument ten na pewno dotyczy Twojej drabiny i czy jest ważny w momencie zakupu.

Oszustwo czwarte. Gwarancja sto lat!

Producenci drabin udzielają na swoje wyroby gwarancji na okres od 1 do 5 lat. Pięcioletnia gwarancja dotyczy tylko najdroższych i najsolidniejszych drabin. Nieuczciwi sprzedawcy udzielają klientom gwarancji na 3, 5 lub więcej lat nie wspominając o tym, że nie jest to gwarancja producenta lecz sprzedawcy. Ewentualne reklamacje będzie musiał rozpatrzyć sprzedawca, o ile klientowi uda się go jeszcze po tych pięciu latach odnaleźć.

Rozwiązanie: żądaj od sprzedawcy pisemnych warunków udzielonej gwarancji i pamiętaj o tym, że producent nie będzie respektował gwarancji udzielonej przez sprzedawcę.

Oszustwo piąte. Nośność 260 kg.

drabina na 150 kg

Drabina testowana jest obciążeniem 260 kg

Sprzedawcy podają informację, że drabina została przebadana pod obciążeniem 260 kg, co ma według nich oznaczać, że jest ona prawie dwa razy mocniejsza od innych drabin. Prawda jest taka, że wszystkie drabiny o nośności 150 kg badane są pod obciążeniem 260 kg, ponieważ taki jest wymóg przepisów.

Oszustwo szóste. Nie ta długość drabiny.

Mierzenie drabiny

Po zakupie mierz drabinę jaką otrzymałeś.

Zdarza się, że kupujesz drabinę, ponieważ jest dłuższa od takiej samej drabiny innego producenta, a tak naprawdę jest to tylko długość „na papierze”. W rzeczywistości długość drabin jest taka sama. Przecież nie mierzysz drabiny, którą kupiłeś.

Rozwiązanie: sprawdź, czy drabina, którą kupiłeś, ma faktycznie długość taką, jak podawał sprzedawca.

Oszustwo siódme. Nie taki zasięg drabiny.

Wiesz jak wysoko sięgniesz z drabiny?

wysokość robocza drabiny

Dla wygody klientów producenci i sprzedawcy podają tzw. zasięg pracy drabiny (nazywany też wysokością roboczą). Stwarza to wiele możliwości nadużyć, ponieważ do długości drabiny dodaje się zasięg rąk człowieka. Przeciętnie do wygodnej pracy zasięg rąk wynosi 1,7-1,8 m, a nie 2 metry, jak sugerują niektórzy. Jednocześnie ważne jest to, na którym szczeblu drabiny można bezpiecznie stanąć, najczęściej jest to 3-4 szczebel od góry, wtedy do długości drabiny można już dodać tylko ok. 0,8 do 1,0 m. Niektórzy sprzedawcy do długości drabiny dodają całe 2 metry, żeby klient myślał, że drabina jest dłuższa.

Rozwiązanie: Zwróć uwagę na faktyczną wysokość roboczą drabiny.

Wypadki na drabinach

W Polsce nie prowadzi się pełnych statystyk dotyczących wypadków na drabinach. W USA, gdzie takie statystyki są prowadzone, rocznie pogotowie przyjmuje 90 000 osób z urazami wynikłymi z wypadku na drabinie. 700 wypadków na drabinach w domu ma skutek śmiertelny. Śmiertelne wypadki na drabinach stanowią 15% wszystkich śmiertelnych wypadków w pracy.

Według amerykańskich statystyk połowa wypadków ma miejsce przy wnoszeniu i znoszeniu czegoś po drabinie.

Najczęstszymi przyczynami wypadków na drabinach są:

  1. Używanie niewłaściwego typu drabiny
  2. Używanie drabin zużytych lub uszkodzonych
  3. Niewłaściwe użytkowanie drabin
  4. Niewłaściwe ustawienie drabin