Ozdoby ogrodowe

Wiosną wszyscy ogrodnicy wyciągają z komórek i schowków swoje ozdoby ogrodowe. A wśród nich… Łatwiej by było wymienić, czego tam nie ma! Zaglądając za płoty, nie można odmówić Polakom rozmachu i fantazji – różne style, formy i rozmiary, kicz obok klasycyzmu, elementy kultury polskiej, amerykańskiej i chińskiej. Kolumienki, ślimaki różnej wielkości, dostojne lwy i ucięte w połowie pieski, które udają, że kopią, a tak naprawdę nie posiadają drugiej części tułowia (!). Do wyboru, do koloru, wszystko uwarunkowane gustem właściciela, a także pojemnością jego portfela.

Przez długi czas w naszym kraju (ale też w krajach ościennych) królował krasnal ogrodowy. Początkowo uwielbiany, szybko stał się symbolem kiczu i złego gustu. Przyznam, sam miałem w ogrodzie krasnala – i to niejednego. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że były całkiem sympatyczne, dobrze wykonane i naprawdę robiły przyjemne wrażenie.

Po krasnalach przyszła pora na inne figurki – a wśród nich zarówno zwierzęta, jak i postacie z bajek – misie, grzybki, żaby, pieski, kotki i ptactwo domowe. Z tego okresu mam bociana – naturalnej wielkości, do dziś robi wrażenie i tego zakupu nie żałuję. Bociek był solidnie wykonany, nie musiałem go w żaden sposób odnawiać – nadal świetnie się prezentuje.

Obecnie panuje moda na ozdoby „bliżej natury” – fantazyjne kwietniki, ozdobne karmniki, przyjemne dla oka drewniane domki, studnie, wozy i wiatraki. Drewniane rzeźby są bardzo na topie, ale były chyba zawsze, bo w ogrodach doskonale się komponują i uzupełniają rabaty. Chociaż widziałem też swego czasu takie drewniane cuda, w których… pomieszkiwały lalki Barbie, co wyglądało groteskowo i niesmacznie.

Bardzo popularne są wypełnione kwiatami taczki i kosze, a także donice. Te ostatnie najlepiej wykonać samemu – ze sznurków, klamerek albo innych materiałów, które tylko pozornie wydają się zużyte i niepotrzebne. Uprzedzę pytania – sam takich nie produkuję, ale moja sąsiadka – owszem i wychodzą jej naprawdę ładne i oryginalne ozdoby.

Modne nadal są figury wycięte z żywopłotu, ale wymagają one wiele wysiłku, pracy i zaangażowania, a także treningu. Obcinanie i wycinanie roślin wcale nie jest proste, trzeba tej pasji poświęcić wiele czasu albo wynająć kogoś zaprawionego w tym fachu.

Nie przemija też czas lamp solarnych, ale z nimi naprawdę trzeba uważać, bo zbyt duża ich ilość robi fatalne wrażenie. Mam sąsiada, który uwielbia światełka i jego ogród o każdej porze roku wygląda, jakby właśnie zbliżało się Boże Narodzenie.

A jakie ja lubię ozdoby? Motyle 🙂 I ptaki – dlatego mam kilka budek lęgowych. Myślę też o starej, drewnianej drabinie, na której ustawię skrzynki z kwiatami – bardzo podoba mi się taki pomysł i myślę, że do mojego ogrodu będzie pasował idealnie.